piątek, 27 lutego 2015

** Makijaż dzienny brąz ze złotem / Daily makeup brown with gold **

Hej !
Dzisiaj makijaż, tak dawno nie było go na moim blogu. Postawiłam na dzienny makijaż w brązach i złocie. Cienie, które użyłam to moja mała Inlotowska miłość.
Makijaż to jeden z tych, które goszczą na mojej powiece najczęściej. Delikatny, a zarazem z pazurem.



1. Jako bazę pod powieki użyłam korektora Astor Perfect Stay
2. Załamanie powieki podkreśliłam najjaśniejszym cieniem Inglot 344
3. Zewnętrzny kącik pogłębiłam dwoma odcieniami brązu Inglot 378 oraz 327
4. Na centralną część powieki nałożyłam złoty cień Inglot 118
5. Kreski zrobiłam linerem Avon
6. Rzęsy pomalowałam tuszem Lovely Pump up Mascara






Użyte kosmetyki :




A wy jaki makijaż lubicie nosić na co dzień ?
Malujecie się ? Czy może stawiacie na na naturalność ? 
Zapraszam na moje FB klik

Buziaki :* 
do następnego! 

czwartek, 26 lutego 2015

** Ulubieńcy ostatnich miesięcy/ My favorite of the last month **

Witam po długiej, długiej przerwie.
Znowu będę przepraszać, że nie pisałam, ale w moim życiu się dzieje bardzo dużo i muszę wszystko stopniowo poukładać, żeby wrócić tutaj do Was regularnie.
Dzisiaj post z ulubieńcami ostatnich miesięcy. Zdecydowałam, że u mnie takie posty będą pojawiać się stosunkowo rzadko ponieważ jestem typem osoby, która często nie zmienia zdania na temat danych kosmetyków. Dla mnie rzeczą bezsensowną jest robienie ulubieńców każdego miesiąca, bo skoro coś jest Twoim ulubionym produktem to chyba na dłużej niż miesiąc ?
Oczywiście to tylko moje zdanie :)

Zacznijmy od pielęgnacji i tutaj jak zwykle malutko mam do pokazania. Tak jak wcześniej wspomniałam mieszkam z mamą i używamy raczej tych samych kosmetyków i ciągle kupujemy jakieś nowości, więc ciężko tutaj mówić o ulubieńcach... chociaż jest kilka produktów, do których wracamy.
Pierwszym z nich jest szampon do włosów Nivea Diamond Volume. Jest to, jak obiecuje producent, szampon nadający blask i objętość. Używam go już długi czas, raz go kocham drugi raz nienawidzę, ale i tak zawsze do niego wracam. Zapach jest delikatny, mało perfumowany, po prostu przyjemny. Jest to szampon, który nie plącze włosów, nie są one matowa i nadaje nieco objętości. Koszt to około 13 zł za 400ml.



Kolejny jest żel pod prysznic z Avon Senses mood therapy. Zapach obłędny, uwielbiam ten produkt. Pieni się dość dobrze i nawilża skórę. Cena to około 7 zł za 250ml.



Dezodorant Dove invisible dry.... cóż tu dużo o nim mówić. Uwielbiam go za to, że nie zostawia śladów na czarnych ubraniach, pozbawiony jest dużej ilości talku i przez to jest moim ulubieńcem. Chociaż na pewno nie wytrzymuje 48 godzin hehe :D



Perfumy CK in 2 U są to jedne z moich ulubionych na sezon zimowy. Są delikatne, pasują moim zdaniem każdej kobiecie, w każdym wieku. Nie jestem dobra w opisywaniu nut zapachowych, ale z pewnością mogę powiedzieć, że jest to orzeźwiający zapach.



Zmywanie makijażu od roku (mniej więcej) wygląda tak samo. Płyn micelarny Garnier, kocham ten produkt, za wydajność, za cenę, za neutralny zapach oraz za to, że nie podrażnia mojej skóry. Niedługo pojawi się recenzja tego produktu. :) Cena około 13 zł .



Jeśli chodzi o produktu kolorowe to ostatnio nie szalałam, testuję różne produkty, ale do moich stałych ulubieńców wracam prawie za każdym razem.

Podkład to dalej ukochany Loreal Nude Magique Eau de teint odcień 100 Porcelaine, nie znalazłam żadnego tak dobrego podkładu, który mógłby być jego zamiennikiem.Uwielbiam formułę tego produktu, jego lekkość i bez zapachowość. Jeśli chodzi o korektor to dalej jest to samo Astor Perfect Stay. Pięknie wygląda w okolicach pod oczami, jest lekki, utrzymuje się cały dzień i nie roluje się co najważniejsze.



Bronzer W7 Honolulu oraz róż Astor Skin Match 002 Peachy Coral to powtórka z ostatnich ulubieńców, którzy pojawili się jakiś czas temu. Dalej kocham te dwa produkty, praktycznie codziennie ich używam.



Trzy cienie do powiek z Inglota, które najczęściej ostatnio używałam były to 142, 344, 378 tymi trzema cudeńkami można wykonać cały makijaż oczu, dodatkowo cień 378 idealnie nadaje się do podkreślenia brwi.



Na moich ustach od zawsze królują róże i tym razem również tak było. Do ulubieńców wybrałam pomadki Astor Soft Sensation 102 Sweet Camelia, Avon z nowej kolekcji, ale niestety nazwa się starła :( oraz Rimmel by Kate 16 Rossetto.



Rzęsy oraz brwi od dłuższego czasu maluję tymi samymi produktami. Rzęsy tuszem, o którym ciągle wspominam, a mianowicie Lovely Pump up Mascara, a brwi żelem z W7, który utrzymuje moje brwi cały dzień w jednym miejscu.



Mam nadzieje, że taki krótki post o ulubieńcach przypadł Wam do gustu.
Napiszcie mi czy też macie ulubieńców, którzy są z Wami dłużej niż miesiąc. :)
Zapraszam do komentowania, odwiedzania mojego Facebooka klik.


Buziaki i do następnego :*