wtorek, 29 kwietnia 2014

** Pierwsze wrażenie Rimmel Scandaleyes Rockin' Curves ! **

Hej !
Jako, że jest -49% w Rossmannie tym razem na produkty do oczu skusiłam się na jedną mascarę, o której jest od jakiegoś czasu dość głośno.
Chodzi tutaj o mascarę Rimmel Scandaleyes Rockin' Curves 001 black. Jej cena po odliczeniu 49% to około 13zł, także żal było nie kupić! :)
Zdecydowałam, że mascary użyję i od razu zmaluję dla Was pierwsze wrażenie dotyczące tego produktu do rzęs. Zacznijmy! :)

Opakowanie: 


Opakowanie przykuło moją uwagę. Ładne, smukłe i do tego czerwone! A tak na serio opakowanie typowe dla tuszy Rimmel. Ten jednak ma w swojej strukturze motyw skóry wężowej.

Szczoteczka: 



Szczoteczka jednym słowem zabawna. Wygięta - przypomina falę. Włoski ułożone są od największych do najmniejszych jak w większości tuszy które posiadam. Nie zaprzeczę, że wolę szczoteczki syntetyczne, no ale cóż zobaczymy jak się sprawdzi to cudo! :) 

Efekt przed i po:



Efekt jest bardzo widoczny. Rzęsy są wydłużone, ale niestety trochę sklejone. Nie lubię efektu sklejonych rzęs, wydaje mi się, że jest ich wtedy zdecydowanie mniej. Tusz odbija się na powiece , ale może to przez to, że nie umiem posługiwać się jeszcze tą zakręconą szczoteczką. Jeśli chodzi o zapach jest on bardzo intensywny, jak dla mnie ciut za mocno pachnie alkoholem. 
Efekt wydłużenia rzęs moim zdaniem jest większy niż w przypadku mascary Lovely Pump up. 
Jestem pewna, że zużyję tą mascarę w całości i wtedy na pewno napiszę jak sprawdził się co do wydajności i opiszę moje ogólne wrażenie na temat tego produktu. 
Pierwsze wrażenie natomiast jest bardzo dobre mam nadzieje, że mnie nie zawiedzie! :) 

do jutra! :* 



poniedziałek, 28 kwietnia 2014

** Pierwszy makijaż wykonany z udziałem Maybelline Color Tattoo 24h **

Hej!
Dawno mnie tutaj nie było, ponieważ miałam bardzo dużo spraw na głowie. Wracam z makijażem, w spokojnych odcieniach brązu oraz beżu z użyciem mocniejszego akcentu w postaci koloru bordowego.
Makijaż jak zwykle prosty, bo tak jak pisałam wcześniej czasu mam niewiele.
Do wykonania tego makijażu użyłam jednej nowości w mojej kosetyczce Color Tattoo 24h On and on bronze. 


Makijaż krok po kroku : 


1. Na całą powiekę nakładam korektor Astor Perfect Stay 001 Ivory, oraz puder transparentny Oriflame.
2. Na całą powiekę ruchomą wklepuję palcem Color Tattoo 24h On and on bronze delikatnie zacierając granice
3. W zewnętrzny kącik oka nakładam bordowy cień Inglot nr.55AMC i delikatnie zacieram granice pomiędzy cieniami
4. Na centralną część powieki nakładam palcem cień z drobinkami Essence Metal Glam 05 chocolate jewelery
5. W zewnętrzny kącik nakładam biały cień Inglot nr.496DS , na linię wodną nanoszę czarną kredkę Glazel, do 3/4 długości dolnej powieki nakładam bordowy cień Inglot nr. 55AMC co wcześniej.
6. Na górnej powiece rysuję kreskę linerem Catrice o czarnym kolorze
7. Rzęsy tuszuję mascarą Lovely Pump up mascara.







Użyte kosmetyki : 
twarz: 
- podkład Rimmel Wake me up 100 Ivory
- puder Rimmel Stay Matte 001 transparent
- korektor Astor Perfect Stay 001 Ivory
- bronzer Bourjois nr. 52
oczy:
- Color Tattoo 24h On and on bronze
- Inglot 55AMC, 496DS
- Essence Metal Glam 05 chocolate jewelery
- mascara Lovely pump up mascara
- liner Catrice black
- kredka do oczu Glazel black
- kredka do brwii Essence Brown
usta:
- Manhattan 57D Perfect Creamy and Care

Używałyście kiedyś cieni w kremie Color Tattoo ? :) 
Jak tak to które kolory ? :)
Jutro idę wykorzystać -49% w Rossmannie by jeszcze kupić jakiś inny kolor :)
do jutra, paaa :*

czwartek, 24 kwietnia 2014

** Zakupy Rossmann -49% pudry, podkłady, korektory, róże oraz bronzery! **

Hej :)
Dzisiaj przychodzę z zakupami, które zrobiłam podczas wczorajszych zakupów w Rossmannie. Mogliby częściej robić takie promocje. 49% to bardzo dużo, można w łatwy sposób zaoszczędzić trochę pieniędzy.
Po każdym tygodniu promocji w Rossmannie będę pokazywała to co udało mi się kupić, w tym tygodniu akcja Podkłady, pudry, róże i korektory do twarzy ! :) 

Pierwszym produktem na który się zdecydowałam był puder Rimmel Stay Matte w odcieniu 001 transparent. O tym pudrze usłyszałam od Digital Girl - która jest jedną z moich ulubionych youtuberek!
Bardzo długo się utrzymuje, miałam go dzisiaj pierwszy raz na buzi, a mogę z ręką na sercu stwierdzić, że moja buzia nie świeciła się przez cały dzień. Na pewno pojawi się recenzja tego produktu. Cena, którą zapłaciłam to 12.73zł  :)


Kolejną rzeczą jest korektor firmy Astor - Perfect Stay. Potrzebowałam dużego krycia pod oczami oraz długotrwałego efektu. Produktu, który wytrzyma moje łzawienie z oczu. Zobaczymy jak się sprawdzi to cudo. Po promocji zapłaciłam za Niego 15zł :) 


Drugi korektor to również Astor Lift me up 001 Light. Tym razem dla mojej mamy. Korektor, który wypełnia zmarszczki i niweluje zaczerwienie pod oczami. Cena to ok. 20zł.


Następnym produktem jest róż Astor Skin Match Blush 002 Peachy Coral. Już wiem, że będzie to jeden z moich ulubionych produktów tego typu. Ma drobinki, które cudownie mienią się na policzkach. Cena ok. 22zł.


Ostatnim produktem, a zarazem najdroższym na który się skusiłam był bronzer Bourjois o numerze 52. Zapach tego produktu oraz faktura przykuły moją uwagę dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tego produktu. Mam nadzieję, że nie będę żałowała, że go kupiłam. Cena po promocji 31zł.



Jak podobają Wam się moje zakupy?
Co Wam udało się dorwać na tej promocji? 
Polecacie co jeszcze mogę kupić? :) 
do następnego, paa :*



wtorek, 22 kwietnia 2014

** Makijaż wykonany cieniem w kremie The One Colour Impact/ Makeup with The One Colour Impact! **

hej :)Dawno mnie nie było, nie miałam za dużo czasu w te święta. Najpierw przygotowania, a następnie te całe święta. Na szczęście spędzone w gronie najbliższych! :)
Dzisiaj przychodzę z makijażem wieczorowym, który jest dość mocny i zdaje sobie sprawę, że nie każdy będzie się w Nim dobrze czuł. Ja uwielbiam natomiast wszystkie odcienie koloru niebiesko, dlatego też w tym makijażu czuję się idealnie.
Do przygotowania makijażu użyłam nowości The One Colour Impact granatowego, który pięknie podbija kolor cieni na powiece. Może byś stosowany zarówno jako baza pod cienie jak i sam cień. :)


Na całą powiekę nałożyłam standardowo już korektor Bell 01 oraz puder transparentny Oriflame. Kolejnym krokiem było wklepanie opuszkami palców cienia w kremie The One Colour Impact na całą powiekę, następie roztarcie go nieco w górę pędzlem Hakuro H77. W zewnętrzny kącik oka nałożyłam czarny cień Inglot nr 65 amc. a następnie roztarłam go tym samym pędzlem. Na wcześniej położony cień w kremie nałożyłam granatowy cień Inglot nr 480 double sparkle. 
W wewnętrzny kącik nałożyłam cień biały Inglot nr 496 double sparkle.
Linię wodną podkreśliłam czarną kredką Glazel,  a następnie roztarłam granatowym cieniem Inglot. 
Kreskę na powiece namalowałam linerem Catrice,  zdecydowałam się, że kupię kolejne opakowanie.
Rzęsy wytuszowałam mascarą Golden Rose City Style. 








Użyte kosmetyki: 
- podkład Rimmel Wake me up 100 Ivory
- korektor Bell 01
- puder transparentny Oriflame
- puder brązujący Avon 
- pomadka pudrowy róż Avon 
- pomadka różowa na ostatnim zdjęciu NYX
- cienie Inglot 
- cień w kremie Oriflame 
- cień Vipera CM30
- Golden Rose City Style
- kredka do oczu Glazel
- liner Catrice black

Jak Wam się podoba ten makijaż ? :) 
Wykorzystałybyście go na imprezę ? :) 
Do jutra! paaa :* 

piątek, 18 kwietnia 2014

** Pierwsze wrażenie Bell Permanent make-up lip tint ! **

Hej :)
Dzisiaj coś innego niż makijaż. Będąc na zakupach zauważyłam ciekawy produkt firmy Bell , a mianowicie był to barwnik do ust o nazwie Permanent make-up lip tint. Ja wybrałam produkt w numerze 5 z tego co widziałam było około ośmiu kolorów do wyboru. Od nudziakowych róży do krwistych czerwonych.
Zdecydowałam się, że najlepiej opiszę go i sprawdzę jego działanie w poście pod tytułem pierwsze wrażenie. 
Opakowanie. Przypomina błyszczyk, opakowanie jest białe dodatkowo, każdy tint ma zakrętkę w kolorze odpowiadającym kolorowi produktu. Od razu po podejściu do szafy Bell wiedziałam, że kolor, który chcę przetestować to żywa fuksja.


Aplikator. Wygląda podobnie do aplikatora w zwykłym błyszczyku. Ten jest jednak lekko wygięty, prze co łatwiej nakłada się produkt. 


Produkt nałożyłam na usta o godzinie 12stej. Zdecydowałam się na dwie warstwy, ponieważ chciałam mocniejszego efektu fuksjowego koloru. Efekty wygląda następująco.




Kilka minut po nałożeniu produktu poczułam nieprzyjemne mrowienie i spiekanie ust. Zaraz po nałożeniu moje usta wyglądały na bardzo przesuszone. Czułam jakby coś wchodziło w głąb moich warg, uczucie było podobne do tego gdy na usta nakłada się błyszczyk powiększający z kolagenem. 
Efekt po 30 minutach noszenia produktu wygląda następująco. 


Około godziny 14stej, po zjedzeniu obiadu i wypiciu kawy efekt prezentował się tak : 


Mało produktu zostało na ustach, ale jest on jeszcze odrobinę widoczny.
Około godziny 15stej już nie miałam nic na ustach. Zostało jeszcze tylko kilka kropek tinta oraz ciemniejsze obramowanie warg. 



Ogólnie produkt podoba mi się, ale oczywiście ma dużo minusów. Między innymi trwałość, nieprzyjemne mrowienie na ustach kilka minut po nałożeniu oraz nierównomierne ścieranie się produktu. Wygrywa jednak plusami: cena 10,60zł, zapach oraz kolor powalają na kolana ! :)
Będę używała tego produktu dalej, ale tylko na dzień, nie odważyłabym się nałożyć ten tint np na wieczorną imprezę przy której robione byłyby zdjęcia z fleszem. Usta wyglądałyby na chore.


Ogólna ocena produktu 3/5 :)
Ale kolor i tak jest przepiękny i jestem zakochana w tym produkcie ! :) 
A Wy miałyście któryś z tych tintów do ust ? Jak się u Was sprawdziły? :)



Wesołych Świat kochani ! :* 






czwartek, 17 kwietnia 2014

** Essence Metal Glam 07 Golden up! - Błysk na powiece w 3 krokach! **

hej ! :)
Dzisiaj mam bardzo dobry humor, wszystko ułożyłO się tak jak chciałam :)
Najpierw wizyta u fryzjera i szczerze chyba u lepszego nie byłam ! W końcu jestem zadowolona z fryzury, którą mi zrobił. Zdecydowałam się na ombre, ktore już jakiś czas temu miałam na głowie. Bardzo dobrze czuję się w tego typu sposobie farbowaniach.
Następnie trochę zakupów, a wszystkiemu towarzyszyła piękna wiosenna pogoda. :)
Post, który postanowiłam dzisiaj napisać i Wam przedstawić to makijaż wykonany 3 cieniami. Chcę pokazać, że nie trzeba mieć tysiąca kosmetyków żeby zrobić makijaż pasujący zarówno na dzień do pracy i na wieczór na urodziny koleżanki.


Tak jak wyżej wspomniałam do użycia potrzebne są 3 cienie: brązowy, beżowy (w moim przypadku żółty) oraz cień z drobinkami bądź pigment. Ja użyłam dwóch cienie z Inglota oraz jednego metalicznego cienia z Essence. 
Na całą powiekę nałożyłam korektor Bell 01, a następnie przypudrowałam go pudrem Constance Caroll. 
W załamanie powieki naniosłam brązowy cień Inglot nr.327 jest piękny czekoladowy odcień brązu. 
Na pozostałą część powieki wklepałam cień o kolorze cytrynowym Inglot nr.364
Na cień żółty położyłam nowość w mojej kosmetyczce metaliczny beżowy cień Essence Metal Glam 07 Golden up!.
Na linię wodną oraz między górnymi rzęsami nałożyłam czarną kredkę Glazel.
Rzęsy wytuszowałam mascarą Golden Rose City Style. 







Piszcie jak podoba Wam się ten makijaż, no i moje nowe ombre na głowie :) 
do jutra, paa :*


środa, 16 kwietnia 2014

** Makijaż z serii przywołaj wiosnę/ Dzienny niebiesko żółty makijaż Inglot, Vipera **

Hej !
Dzisiaj kolejny makijaż, dla mnie jest on dzienny i nie wstydziłam się wyjść w Nim na zakupy!
Zdaję sobie sprawę, że połowa Was nie pomalowałaby się tak w normalny dzień. :)
Jednak trochę szaleństwa na oku dobrze zrobi w tak brzydką i ponurą pogodę.
Zdecydowałam się na połączenie mojej ulubionej niebieskości z żółtym kolorem.


Makijaż krok po kroku : 


1. Na całą powiekę nakładam korektor Bell 01 a następie przypudrowuję go pudrem transparentnym Oriflame. 
2. Załamanie powieki podkreślam koralowym cieniem Inglot nr.361
3. W zewnętrzny kącik nakładam cień ciemnoniebieski Inglot nr. 322
4. Nieco dalej nakładam cień błękitny o wykończeniu matowym Inglot nr.369
5. W centralną część powieki nakładam cień żółty Inglot nr.323 starannie łączę go z wcześniej położonym błękitem.
6. Na górnej powiecie rysuję kreskę linerem Catrice, na linię wodną nakładam czarną kredkę Glazel. Dolną powiekę dodatkowo podkreślam limonkowym cieniem Vipera CM25.
7. Rzęsy tuszuję mascarą Lovely Pump up mascara. W wewnętrzny kącik wklepuję biały połyskujący cień Inglot nr.496






Na twarz nałożyłam pokład Rimmel Wake me up, bronzer Lovely oraz puder Oriflame. 
Na usta nałożyłam pomadkę z NYX MLS06.


Napiszcie mi koniecznie co myślicie o tym makijażu!
do jutra! :) 



wtorek, 15 kwietnia 2014

** Dzienny makijaż w odcieniach brudnego różu i brązu. Inglot Cosmetics. **

Hej !
Nie było mnie kilka dni, ponieważ nie miałam nawet chwilki żeby coś napisać, zrobić zdjęcia czy makijaż.
Dzisiaj wracam z makijażem dziennym, który moim zdaniem idealnie nadaje się na ślub. Między innymi przez dobraną kolorystykę brudnego różu w połączeniu z brązem.



Na początku nałożyłam na powiekę korektor z Bell nr. 01, zmatowiłam powiekę pudrem Constance Caroll. Załamanie powieki podkreśliłam jasnym koralowym cieniem Inglot nr.361 użyłam do tego pędzelka Hakuro H77. W zewnętrzny kącik nałożyłam brązowy matowy cień Inglot nr.378  oraz cień połyskujący Inglot nr.327 pędzlem Inglot 18ss. Na centralną część powieki nałożyłam perłowy cień w kolorze brudnego różu Inglot nr. 144 pędzlem Donegal. W wewnętrzny kącik naniosłam biały cień mój ulubiony do rozświetlania spojrzenia Inglot nr.496.
Na powiece narysowałam kreskę czarnym linerem z drobinkami Inglot 26.
Dolną powiekę pokryłam matową czernią, również nałożyłam ją na linię wodną - Inglot nr. 65
Rzęsy pokryłam mascarą Lovely Pump up mascara.
Makijaż jest bardzo prosty, praktycznie jak każdy, który wykonuję! :) 










Użyte kosmetyki:



Jak Wam się podoba taka propozycja makijażu dziennego ? :)
Już niedługo będę miała niespodziankę dla Was, ale musicie na razie uzbroić się w cierpliwość ! :)
do jutra! paaa :*