czwartek, 13 marca 2014

Róż z olejem arganowym PAESE - Recenzja.

Hej!
Dzisiaj trochę z innej beczki. Recenzja różu firmy Paese, ja mam akurat w odcieniu nr. 44.
Bez zbędnego wstępu zacznę, z góry uprzedzam, że recenzja ta nie będzie pozytywna. :)

Zacznę od opakowania. Jest ono bardzo podobne do opakowań róży z Inglota lecz po dłuższym przyjrzeniu się podobieństwo zanika. Opakowanie z Paese jest gorsze jakościowo, plastik jest cieńszy a samo opakowanie i jego wykonanie jak dla mnie tandetne. Oczywiście na pierwszy rzut oka wygląda ładnie, jest czarne z przezroczystym wieczkiem.

\

Skład. Długo zastanawiałam się po co jest olej arganowy w składzie tego produktu - dalej nie wiem. Dodanie go do nazwy podstawowej miało zapewne sprawić, aby więcej osób zaczęło się nim interesować oraz go kupować. Szczerze powiem, że sama złapałam się na ten chwyt reklamowy. Jak dla mnie olej arganowy w składzie różu do policzków ma się nijak. Nie sprawia on, aby róż był lepszy od tych, które tak bogatego składu nie mają.



Wydajność/Faktura nie potrafię tego stwierdzić ponieważ różu na pewno nie zużyje do końca. A dlaczego? Sprawa jest bardzo prosta, faktura tego produktu nie podoba mi się. 
Jest on twardy a dodatkowo nie wiem czemu na powierzchni mojego widoczne są białe kropeczki. Na początku myślałam, że odrobina pudru dostała się na otwarty produkt. Niestety nie... 


Dodatkowo produkt jest strasznie słabo napigmentowany. Muszę pociągać pędzlem kilka razy aby uzyskać "fajny" efekt. 


I tutaj gdy robiłam swatcha dostałam lekkiego zdziwienia. Otóż ze strukturą mojego różu stało się coś czego nie umiem wyjaśnić. Róż stał się tak twardy, że przy kilku pociągnięciach pędzlem zachowuje się jak kartka papieru - strzępi się. Jestem zaskoczona jak produkt może się zmienić w przeciągu kilku dni. Przechowywałam go w temperaturze pokojowej w szufladzie mojej toaletki, także nie ma mowy o drastycznych zmianach temperatury. 


Ogólna ocena:
  • cena :  ok. 20zł jak dla mnie za dużo jak na tak nietrwały produkt
  • wydajność : stosuję od 2 tygodniu, nie widać zużycia. Jednak przestaje go stosować, możliwe że jeszcze do niego powrócę
  • pojemność : 6g
  • opakowanie : nietrwały plastik, łatwo się niszczy
  • struktura : za twarda, ciężko się nakłada.
  • napigmentowanie : bardzo słabe, potrzeba kilku - kilkunastu pociągnięć pędzlem 
1/6 

Nie powrócę do tego produktu na pewno. Jak dla mnie jest to produkt, który ze względu na swoją upiększoną nazwę poprzez dodanie "z olejem arganowym" jest wybrakowany, a nawet niedopracowany. 
Jest to bardzo słaby produkt, ale dla osób które chcą delikatnego podkreślenia policzków mogą go polubić. Napigmentowanie jest tak słabe, że na pewno nie da się zrobić sobie nim krzywdy. 

Buziaki i do następnego ! :* 






2 komentarze:

  1. jeszcze nie miałam nic z tej firmy :>
    ale po twojej recenzji widzę że róż nie warty jest zakupu :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różu nie poleciłabym nawet wrogowi. :( dzisiaj chciałam dać mu ostatnią szansę po wyciągnięciu z szuflady zauważyłam, że się połamał ...
      Jakim cudem nie wiem, ponieważ nie upadł mi ani nic

      Usuń